Każdy człowiek odczuwa smutek. Smutek to jedna z podstawowych emocji, pojawiająca się w różnych, trudnych bądź przykrych sytuacjach.

Smutek obok radości jest jedną z najczęściej odczuwanych emocji.

Każdy z nas ma prawo się smucić.Powodów  naszego smutku, może być bardzo dużo  i dla każdego mogą one być różne.  Smutek to takie uczucie, które pozwala nam przemyśleć różne ważne sprawy.

Ludzie często odczuwają smutek, jeśli tracą coś, co jest dla nich ważne. Na przykład, jeśli Twoja najlepsza przyjaciółka powiedziała Ci, że teraz woli spotykać się z inną koleżanką , albo coś podobnego usłyszałaś od swojego chłopaka. Możesz mieć wrażenie, że straciłaś coś, co jest dla Ciebie bardzo wartościowe – towarzystwo, akceptację, zrozumienie a może nawet miłość ważnej dla Ciebie osoby.

Możesz również odczuwać smutek spowodowany brakiem nadziei, że ta przykra sytuacja kiedyś się zmieni. Może wyobrażasz sobie, że Twoje życie już zawsze będzie przepełnione smutkiem i to powoduje jeszcze większy smutek.

Jesteśmy smutni , gdy ktoś bliski choruje , kiedy nauczyciel nie docenił naszych starań , kiedy w naszej rodzinie nie dzieje się dobrze.

Kiedy jest ci smutno ,

– prawdopodobnie chce ci się płakać. Płacz bardzo często związany jest ze smutkiem.

– możesz czuć, że nie masz w ogóle energii do jakiegokolwiek działania.

– możesz czuć bezradność i bezsilność, nie widzieć wyjścia z sytuacji.

– może chciałabyś/chciałbyś, żeby ktoś Cię pocieszył, był przy Tobie.

– możesz także chcieć zostać sam/sama – niektóre osoby nie mają w smutku ochoty na rozmowę ani czyjeś towarzystwo.

 

Co pomaga, gdy człowiek odczuwa  smutek?

Sposoby na smutki i smuteczki :

  • Rozmowa z kimś bliskim (mama, tata, brat/siostra, przyjaciel),
  • Gra na komputerze/telefonie,
  • Uprawianie sportu ,
  • Czytanie książek,
  • Słuchanie muzyki ,
  • Jedzenie, np. Słodyczy,
  • Oglądanie TV,
  • Spanie,
  • Wygłupianie się,
  • Płacz ,
  • Zabawa ( samochodami , klockami , lalkami itp.),
  • Przytulenie się do kogoś,
  • Rysowanie,
  • Pisanie w pamiętniku,
  • Gotowanie,

Kochani uczniowie , życzę Wam , abyście mieli jak najmniej powodów do smutku.

Jeżeli jednak zdarzy się , że będziecie smutni – niech Wasz smutek szybko minie , a na Waszej twarzy pojawi się uśmiech 🙂

Wybrałam dla Was piękną bajkę. Mam nadzieję , że Wam się spodoba 🙂

                                                             Bajka o smutnym mieście.
Za wielką rzeką, bardzo daleko było małe miasteczko. Ktoś ,kto patrzył na nie z daleka nie zauważyłby nic dziwnego. Ale jeżeli podeszlibyśmy całkiem blisko zauważylibyśmy, że jest inne od wszystkich miejsc, które wcześniej widzieliśmy.

Dlaczego?

Były w nim przecież domy, ulice, szkoły, przedszkola. Mieszkali ludzie. Co więc było dziwnego? Chcecie wiedzieć?

W tym mieście nikt się nigdy nie uśmiechał. mieszkali w nim sami smutni ludzie – smutni panowie, smutne panie, smutne mamy i babcie, smutni tatusiowie i dziadkowie, i oczywiście smutne dzieci. Nawet nie wiedzieli jak to jest nie być smutnym, bawić się i śmiać. Za to często z ich oczu płynęły łzy. Tak było zawsze i właściwie nikogo to nie dziwiło.

Ale pewnego dnia coś się zmieniło. Do miasta zawędrował szczęśliwy chłopiec. Gdy szedł uśmiechnięty ulicami miasta i pozdrawiał ludzi, których mijał, wszyscy przez chwilę czuli się inaczej. Wszystkim przez chwilę robiło się ciepło koło serca. Chłopca dziwiło, że nikt się nie uśmiechał, ale ponieważ sam był bardzo szczęśliwy nie przeszkadzało mu to. Postanowił w tym mieście zamieszkać. I tak zrobił.

 Szczęśliwy chłopiec zamieszkał w smutnym mieście i niestety gdy mijały dni z jego twarzy zaczął znikać uśmiech. Pewnie wiecie, że bardzo trudno jest być szczęśliwym gdy wszyscy wokół są smutni. I coraz częściej z oczu chłopca płynęły łzy. Początkowo chłopiec nie zauważył tej zmiany, ale pewnego dnia obudził się tak nieszczęśliwy. że nawet nie chciało mu sie wstać z łóżka.
I wtedy przypomniał sobie, że jeszcze niedawno było inaczej, cały czas chciało mu się śpiewać i tańczyć ze szczęścia.
– Tak nie może być! – powiedział głośno.
– Ja chcę być szczęśliwy i chcę uszczęśliwiać innych ludzi jak dawniej ..

Szybko wstał z łóżka i wyszedł z domu. I wtedy zauważył po raz pierwszy jeszcze jedną dziwną rzecz. Nigdy, mieszkając w tym mieście, nie widział słońca, a całe niebo było pokryte szarymi chmurami niby zasłoną.
– Hej, dziewczynko! – zawołał do dziewczynki przechodzącej obok.
– Kiedy ostatnio świeciło tutaj słońce?
– Jakie słońce? – zapytała smutno smutna dziewczynka.
– Aha – pomyślał, – to dlatego wszyscy są tacy smutni, że nigdy nie widzieli słońca.
– Muszę to zmienić – powiedział głośno.

Pomyślał chwilę (a muszę wam powiedzieć, że był to bardzo sprytny chłopiec), przyniósł wszystkie potrzebne materiały i narzędzia i zaczął budować drabinę. Ludzie przechodzący obok zaczęli się przyglądać. Ich smutne spojrzenia dodawały chłopcu sił. Drabina była coraz dłuższa i dłuższa. Gdy była już tak długa, że sięgała od jednego końca miasta do drugiego, chłopiec oparł ją o najwyższy w mieście dom, schował do kieszeni ostry nożyk i zaczął się ostrożnie wspinać.

 

 Wchodził coraz wyżej i wyżej, a smutni ludzie przyglądali się. Gdy był już tak wysoko, że z dołu wydawał się tylko małą plamką sięgnął szarej zasłony z chmur. Wyciągnął z kieszeni nożyk i wyciął w chmurach dziurę tak dużą, jak tylko było to możliwe. I wtedy po raz pierwszy przez dziurę w chmurze zaczęło świecić słońce.

 

Światło słoneczne powoli zaczęło rozchodzić się po ulicach, domach, zaglądało w każdy nawet najdalszy kąt. I coś się zaczęło zmieniać. Kolory stały się jaśniejsze, żywsze, weselsze. Ludzie poczuli na swoich twarzach ciepło promieni słonecznych. Wesołe promyki zaczęły ich łaskotać po nosach, ustach, policzkach. To było przyjemne. Rozglądali się podziwiając nowe kolory i powoli zaczęli się uśmiechać. Uśmiechali się coraz szerzej i cieplej najpierw sami do siebie, potem odwracali się do stojących obok i uśmiechali się do nich.

I to był pierwszy dzień nowego życia w tym mieście. Od tego dnia wszyscy się do siebie uśmiechali i byli szczęśliwi. Zdarzały się oczywiście dni gdy ktoś był smutny, ale wtedy wychodził na dwór, patrzył na słońce, na uśmiechających się ludzi i też zaczynał się uśmiechać.

 

Pozdrawiam  Was słonecznie -psycholog szkolny, Mariola Miszewska.